Od jakiegoś już czasu szukałam dobrej kredki dla blondynek, która nie byłaby ani za jasna ani za ciemna. Podczas jednej z wizyt w Sephorze - natknęłam się własnie na kredkę dla blondynek - ze specjalną szczoteczką, którą mogłabym przeczesywać moje chyba lekko krzaczaste brwi , bowiem nie jestem fanką brwi wyskubanych na niteczkę :). Kredka jest w delikatnym brązowym kolorze - nie za ciemna - nie za jasna - wydała mi się w sam raz - poza tym jej twardość jest idealna, nie maże się po skórze i doskonale temperuje.
Jednak coś jest z nią nie tak bowiem brwi wychodzą mi jak u Marleny Dietrich, zresztą same zobaczcie i pękajcie ze śmiechu. Zachęcona na blogu mojej ulubionej Idalii już zamówiłam żel do brwi Delia Onyx - czekam na niego z niecierpliwością - liczę że on okaże sie dla mnie produktem idealnym. A może Wy macie dla mnie jakieś rady i sugestie? Czekam na propozycje, a tymczasem...
Brwi naturalne:
Brwi a la Marlena :)